wtorek, 26 czerwca 2012

BURZA.


BURZA

Burza. Uwielbiam burze. Czuję wtedy siłę. Tak wielką, że z powodzeniem ja mogłabym ją rozpętać. Choćby w szklance wody. Każdy grzmot ma moc- moc tak ogromną, że potrafi zagłuszyć kłótnie, bijatyki, bezsensowne rozmowy. Natomiast piorun- to jest dopiero zjawisko. Ogromna strzała pędząca w dół z chęcią mordu i niszczenia. Dlaczego mnie to więc zachwyca? Ponieważ ma siłę i potrafi idealnie wyrazić moją chęć wolności niczym nie kontrolowanej. Burza niesie ze sobą smród zgnilizny i śmierci. Lecz gdy już odejdzie, czuć aromat życia połączony z nutką wolności. Chciałabym, aby burza trwała tak długo, jak istniał będzie ten jakże dziwny świat.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz